Najczęstsze błędy budowlane, o których warto wiedzieć

Najczęstsze błędy budowlane, o których warto wiedzieć

Budowa własnego domu to ogromne koszty i nerwy. Trzeba liczyć każdą złotówkę, zatrudnić fachowców, wybrać technologie, projekt i materiały – wszystko na głowie inwestora. Niestety prowadzi to często do błędów, które następnie muszą być poprawiane. Koszt wymiany zniszczonych elementów lub ich naprawa to spory koszt, który znacznie zwiększa budżet potrzebny do zakończenia budowy. Z tego względu lepiej zapobiegać niż remontować.

Główny problem – fundamenty

Nie jest to najczęstszy problem, ale najpoważniejszy w skutkach, więc warto opisać go jako pierwszy. Źle przygotowany wykop to nieprzyjemne konsekwencje, ponieważ fundament to podstawa całego budynku. Błędy mogą nie być widoczne od razu, ale na przestrzeni lat mogą powodować problemy z użytkowaniem domu.

Zdarza się, że koparka zabiera z wykopu zbyt dużą ilość ziemi – sytuacja ta powoduje, że często uzupełnia się brakujące centymetry wcześniej wykopaną ziemią. Jest to nieprawidłowe działanie, ponieważ dosypany materiał charakteryzuje się dużą ściśliwością, więc nie gwarantuje stabilnego podłoża. Nie pomoże nawet zagęszczanie mechaniczne, ponieważ nośność zawsze będzie mniejsza niż gruntu rodzimego.

Z pozoru małe niedopatrzenie może spowodować nierówne osiadanie całego fundamentu.

Reklama


Źle dobrany projekt

Jest to bardzo częsty błąd, który spowodowany jest nieznajomością tematu przez inwestora lub po prostu emocjami. Zazwyczaj problem występuje podczas wyboru gotowego projektu – przeglądamy oferty i wybieramy naszym zdaniem najlepszą opcję – niestety zwykle kierując się wizualnymi aspektami.

Często pomijamy aspekt wielkości budynku oraz dla ilu osób jest przeznaczony projekt. W wyniku tego możemy dobrać mniejszy lub większy dom niż nasza działka – wiąże się to z przeróbkami lub kosztownymi adaptacjami projektu.

Rozpoczęcie budowy przed zakończeniem spraw urzędowych

Wiele osób rozpoczyna budowę domu zaraz po otrzymaniu pozwolenia. Niestety często zapominają o konieczności zgłoszenia budowy do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Wymagany termin wynosi 7 dni przed rozpoczęciem – do dokumentów trzeba dołączyć oświadczenie kierownika budowy.

Zapominalstwo może skutkować nieprzyjemnymi konsekwencjami, zatrzymaniem budowy oraz karą finansową.

Niektórzy inwestorzy rozpoczynają również budowę przed uzyskaniem kompletu niezbędnych dokumentów. Bez projektów przyłączy, szamba, elektryki próżno rozpoczynać prace budowlane. Niestety wiele osób decyduje się na to, a później skazane są na kosztowne przeróbki.

Nieprawidłowy dobór pracowników

Jest to bardzo ważny element – często chcąc zaoszczędzić, inwestor korzysta z usług małych, początkujących firm lub tzw. ”złotych rączek”. Warto zauważyć, że niepewni fachowcy nie stanowią żadnej gwarancji rzetelnego podejścia do budowy lub odpowiedniego wykonywania swojej pracy.

Inwestor zazwyczaj musi cały czas doglądać takiej ekipy, przez co traci mnóstwo czasu. Z drugiej strony fuszerki oraz niedoróbki są na porządku dziennym, co znacząco zwiększa koszt całej budowy.

Najlepszym wyjściem jest skorzystanie z usług profesjonalnej firmy, która może pochwalić się dużym doświadczeniem, odpowiednim zapleczem tech niczym oraz wieloma referencjami od zadowolonych klientów.

”Odchudzanie” elementów konstrukcyjnych

Bardzo częste jest ignorowanie założeń projektowych – głównie w celu oszczędności lub na korzyść wyglądu. Jeżeli w projekcie założono wykonanie stropu żelbetowego o konkretnej grubości ze zbrojeniem po obu stronach to nie powinno mieć miejsce wykonanie cieńszego stropy ze zbrojeniem po jednej stronie.

Jest to nie tylko niezgodne z projektem (za który przecież zapłaciliśmy), ale również niebezpieczne dla domowników. Wykonanie będzie tańsze i szybsze, ale czy o to nam chodzi? Lepszym rozwiązaniem będzie bezpieczny budynek bez tego typu przeróbek.

Lepiej zapobiegać niż leczyć – to przysłowie idealnie odwzorowuje ideę, którą trzeba stosować podczas budowy. Wszelkie prowizoryczne zmiany i iluzoryczne oszczędności mogą spowodować, że finalnie przekroczymy nasz docelowy budżet. Eksperci twierdzą, że naprawa fuszerki to trzykrotność kosztu wykonania tej pracy w sposób odpowiedni. Czyli tracimy 3 razy – korzystając z gorszych materiałów lub nieodpowiednich fachowców.


Ocena: 0.0

Data publikacji: 2015-07-08

Autor tekstu

Zjadł zęby na budowlance – dość powiedzieć, że w branży siedzi od kilkudziesięciu lat. Prawdziwy człowiek orkiestra. Najdłużej związany z naszym portalem. Najczęściej udziela praktycznych porad związanych z budową i remontem. Prywatnie miłośnik żeglarstwa i kryminałów.