Powyżej zera!

Powyżej zera!

Tempo osiągnięte przez ekipę powaliło mnie na łopatki. Szef firmy wykonawczej powiedział, że tę budowę traktuje „na luzie”, bo nam się nie spieszy. I tak nie zamieszkamy w tym domu dopóki energetyka nie doprowadzi do niego prądu, a tu się zaczynają schody, bo ten dopiero jest na etapie projektu stacji transformatorowej. Czyli równolegle do podglądania budowy „walczymy z gminą i energetyką” żeby powstała czym prędzej stacja transformatorowa.

Co ma do tego gmina? Otóż wiele, bo w/w stacja ma powstać dla przepompowni ścieków, której inwestorem jest właśnie gmina. A, że energetyka to „państwo w państwie”, to sprawy poruszają się tak jak się poruszają… znaczy się stoją w miejscu, bo nikomu się nie chce za to zabrać. Oni mają terminy i są wyluzowani. Ale nie ma to jak upierdliwy petent. Z częstotliwością raz na tydzień pojawiamy się w energetyce z pytaniem jak się sprawy mają, na jakim etapie jest projekt, czy zdają sobie sprawę z tego, że czas ucieka, że prawie stoją już mury domu… itd… itp…, a takich spraw jak nasza jest kilka, więc naciski zaczynają już odczuwać dość poważnie, bo i gmina w międzyczasie wreszcie przekazała do realizacji część projektu, którego wykonanie podlega właśnie ZEORKowi.

Ale zajrzyjmy na budowę! Ostatnio było widać stawiane fundamenty…

dsc_7258

Reklama


Dzisiaj widać już fundamenty w całości i zabezpieczone czarną warstwą izolującą od wilgoci i z jednej strony jest już położony styropian izolujący termicznie fundamenty przed przemarzaniem.

Kolejny dzień to zasypywanie fundamentów i utwardzanie terenu pod wylewkę betonową tzw. chudziaka, na którym staną stemple do stropu i ścianki działowe… Ale w międzyczasie zostały wykute dziury w fundamentach na wprowadzenie wody i prądu oraz wyprowadzenie ścieków po co odkopywać i robić sobie dodatkową robotę?

Koparko – ładowarka wsypuje piach między fundamenty, który następnie jest rozprowadzany przez pracowników i utwardzany przez zagęszczarkę.

dsc_74294

Aż wreszcie stało się zero

dsc_74374

Wypadki jak toczyły się bardzo szybko tak nie zwalniając tempa w ciągu zalewie kilku dni stanęły mury osiągając wysokość wymaganą do wylania stropu. Ekipa wykonawcza stawiała ten dom w tak lekki sposób, jakby robili to z klocków Lego, a nie z ważących ok. 20 kg bloczków gazobetonowych.

dsc_80003

Wreszcie jesteśmy powyżej zera…

C.d.n.


Ocena: 0.0

Data publikacji: 2009-06-08

Autor tekstu

Zjadł zęby na budowlance – dość powiedzieć, że w branży siedzi od kilkudziesięciu lat. Prawdziwy człowiek orkiestra. Najdłużej związany z naszym portalem. Najczęściej udziela praktycznych porad związanych z budową i remontem. Prywatnie miłośnik żeglarstwa i kryminałów.