Skarpetkowe potwory

Czy w waszym domu plączą się wszędzie pojedyncze skarpetki? Czy chodzicie na okrągło w skarpetkach, gdyż nie znosicie i gardzicie kapciami? Przepis na dom, to również przepis na organizację skarpetek, które giną, notorycznie… Podczas gdy jedni z Was szukają włamywacza kradnącego pojedyncze skarpety, postaram się poradzić Wam, jak radzić sobie ze skarpetkowym problemem w domu – jak je zorganizować, odnaleźć i wykorzystać, gdy wszystkie metody już zawiodą.

Zorganizuj sobie życie

Cóż, skarpetki ważny temat, zwłaszcza dla wszystkich, którym marzną stopy. Temat potrzebny zwłaszcza w zimie, jeśli nie posiadamy ogrzewania podłogowego i zakładamy co się da, żeby nie oglądać fioletowego odcienia naszej skóry. Skarpetki są takim elementem garderoby, z którym czasem nie wiadomo co zrobić. W szafie ich nie powiesimy, złożyć też za bardzo się nie da. Zwinięte w kulkę i rzucone w szufladę nie wyglądają zbyt estetycznie. Są na to jednak sprawdzone metody.

kubki na skarpety mini

Po pierwsze należy zdecydować, gdzie umieścimy swoje pary skarpetek. Najpopularniejszą opcją jest oczywiście szuflada w komodzie. Aby utrzymać porządek w komodzie wystarczy kupić kilka specjalnych przegród, które podzielą nam automatycznie wszystkie drobniejsze ubrania.

 

fala pregrody

 

Jeśli nie chcecie kupować gotowych przegród, możecie pokusić się o wykorzystanie np. zużytych kubków po jogurtach. Są one akurat w rozmiarze jednej pary skarpetek. Drugą fajną opcją jest stworzenie przegród z twardego kawałku plastiku, który złączymy w kilku miejscach, aby powstał specyficzny kształt fali. W moim odczuciu wygląda estetyczniej niż kubki, a daje większe możliwości kształtowania przestrzeni szuflady niż gotowe przegrody. Jeśli wolimy proste kształty, nie trzeba wcale łączyć materiałów ze sobą na stałe – połączenie ich na zasadzie kratownicy również daje niesamowite efekty porządkowe, z których z całą pewnością byłaby dumna Pani Rozenek.

 

organizacja skarpet kratownia

 

Jeśli wasze komody pękają w szwach i bez skarpetek, możecie umieścić je w specjalnych przegrodach umieszczonych na drzwiach od szafy. Co prawda rozwiązanie odradzane wszystkim biegającym i ubierającym się w pośpiechu ludziom, jednak polecane osobom z ograniczonymi możliwościami organizacji.

Zagubieni w czasie

Każdy z nas gubi skarpetki, jednak nie każdy z nas umie je odnaleźć. Nigdy nie wiemy za bardzo, co mogło się z nimi stać – czy wciągnął je odkurzacz, czy zjadł pies, a może dziecko wrzuciło za szafę? Pomysłów na radzenie sobie z problemem jest przynajmniej kilka. Sprawdzonym sposobem jest kupowanie identycznych par skarpetek, który wyeliminują problem niepasujących par. Zawsze można wprowadzać nowe trendy noszenia nie pasujących do siebie sztuk, w końcu dwa różne trampki przeszły, może akurat skarpetki też dadzą radę? Jeśli nie jesteście przekonani do żadnej z opcji, możecie stworzyć w swojej pralni lub łazience specjalny wieszak na brakujące pary. Prosty w wykonaniu – pomalowany kawałek deski, przymocowane klamerki i to wszystko. Plus? Znajdując kolejne niepasujące pary od razu zobaczymy braki i być może szybciej dopasujemy do siebie pojedyncze sztuki.

 

zgubione loft

zgubione1

 

A co zrobić ze skarpetkami, które po prostu się nie odnalazły? 

 

bałwan

bukiet

kubeczki

mop

zyrafa

 

Skarpetkowy temat wcale nie jest tak błahą sprawą, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Ginący gatunek drugiej pary, nieestetyczne pociski skarpetkowe czy wysypujące się zewsząd skarpetki, skutecznie zaprzątają nam myśli zwłaszcza podczas prania, sprzątania i codziennego ubierania się do pracy. Najważniejsze to nie poddawać się i szukać metod na organizację oraz kreatywne sposoby wykorzystania tych par, które rozstały się już na zawsze. Przecież zawsze z pary można zrobić bałwana, prawda?


Ocena: 0.0

Autor tekstu

Z wykształcenia architekt wnętrz, który jest zapatrzony w nowoczesne i minimalistyczne wnętrza. Z zawodu copywriter, z pasji grafik i kinoman. Zainteresowania naszej ekspertki obracają się wokół wszystkiego co piękne, designerskie i... praktyczne. Jak każdy prawdziwy Polak uważa, że nie ma rzeczy, której nie umiałaby zrobić lub naprawić.