Wolnoć Tomku w swoim domku… ale nie do końca

Wolnoć Tomku w swoim domku… ale nie do końca

Latające talerze, rozsypujące się przyprawy, podskakujące przykrywki, porozcinane palce… Niestety, nie jest to początek kryminału z wątkiem kulinarnym w tle. Tak mobilnie rysowała się moja kuchnia 24 grudnia. Miałam wrażenie, że jeszcze chwila, a zacznę krzyczeć. Nie mogłam jednak, gdyż sama ściągnęłam w nasze progi ten kataklizm.

Postanowiłam urządzić wigilię, na którą mieli przyjść rodzice moi i Tomka oraz nasze rodzeństwo z żonami, mężami, dziećmi i psami. No dobrze, psów mieli nie zabierać. Nie zmienia to jednak faktu, że oto przede mną stanęło wyzwanie zatkania 16 otworów gębowych. Kocham tradycję, ale w tamtej chwili perspektywa przygotowania 12 potraw w ilościach znacznych była niczym koszmar. Do tej pory nie mogę pojąć, jakim cudem się z tym wszystkim uporałam.

Goście pałaszowali przygotowane dania, aż im się uszy trzęsły. I wiecie… tamten wieczór naprawdę wart był trudu, który go poprzedził. Kiedy wieczorem (gdy wszyscy wrócili już do swoich domów, a Tomek usnął) siadłam przed kominkiem i wspominałam…
Minął już ponad rok odkąd ten dom stał się naszą – określę to górnolotnie – przystanią.

dom

Aby uzyskać pozwolenie na użytkowanie obiektu należy złożyć szereg dokumentów

Pamiętam dokładnie każdy etap jego budowy. I sam koniec, gdy staraliśmy się już o pozwolenie na użytkowanie obiektu. Przy tej okazji czekało (przynajmniej na mnie) spore zaskoczenie. Gdy zawiadamialiśmy właściwy organ o zakończeniu budowy (po terminie 21 dni od tego momentu można przystąpić do użytkowania obiektu, jeśli organ nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji) do odpowiedniego wniosku musieliśmy dołączyć szereg dokumentów. O ile rozumiałam zasadność dołączania:

  • oryginału dziennika budowy,
  • oświadczeń kierownika budowy:
  • o zgodności wykonania obiektu budowlanego z projektem budowlanym i warunkami pozwolenia na budowę, przepisami oraz obowiązującymi polskimi normami,
  • o właściwym zagospodarowaniu terenów przyległych (jeżeli eksploatacja wybudowanego obiektu jest uzależniona od ich odpowiedniego zagospodarowania),
  • a także sporządzonych przez kierownika budowy protokołów badań i kontroli oraz inwentaryzacji geodezyjnej powykonawczej,

o tyle zaskoczył mnie przymus dołączenia również oświadczenia kierownika o uporządkowaniu terenu budowy (w razie korzystania z ulicy, sąsiedniej nieruchomości, budynku lub lokalu dotyczy to także tych przestrzeni). Muszę jednak przyznać, że byłam mile zaskoczona. Być może przepis ten ukróci, choćby w niewielkim stopniu, problem dzikich wysypisk.

Zastanowił mnie jednak fakt, że nie wszystko, co odbywa się na terenie naszej własności, jest naszą indywidualną sprawą. Wyżej wspomniana kwestia nie jest jedyną, gdzie daje się zauważyć interwencję władz w naszą własność (ze względów bezpieczeństwa jest to jednak jak najbardziej uzasadnione). Otóż: złożony przez nas wniosek o pozwolenie na użytkowanie obiektu budowlanego oznacza wezwanie właściwego organu do przeprowadzenia obowiązkowej kontroli. W przypadku stwierdzenia użytkowania obiektu bez wymaganego pozwolenia (mimo, iż to przecież nasza własność), właściwy organ wymierza karę z tytułu nielegalnego użytkowania obiektu. Jak widać, państwo z coraz większą starannością chroni bezpieczeństwo tak nasze, jak i otaczającej nas przyrody.

Obudziłam się o 4 rano. Ogień w kominku już dogasał, a ja czym prędzej pognałam do ciepłego łóżka.


Ocena: 0.0

Autor tekstu

Zjadł zęby na budowlance – dość powiedzieć, że w branży siedzi od kilkudziesięciu lat. Prawdziwy człowiek orkiestra. Najdłużej związany z naszym portalem. Najczęściej udziela praktycznych porad związanych z budową i remontem. Prywatnie miłośnik żeglarstwa i kryminałów.

Przeczytaj również