„Skrzypek na dachu”

„Skrzypek na dachu”

Następnego ranka na budowie pojawiła się ekipa dekarzy. Zanim zdążyłem przyjechać na godzinę 8 rano, panowie już wrzucali drzewo na strop. Potężne belki były już poukładane na obrzeżach stropu. Z nieba lał się żar, a z robotników pot. Dopiero teraz się dowiedziałem, dlaczego nie zostały wykończone ściany jeśli chodzi o docieplenie.

dsc_9621

Muszę przyznać, że kolejny raz tempo prac przerosło moje najśmielsze oczekiwania, bo po południu konstrukcja dachu wyglądała tak jak poniżej.

dsc_9879

Reklama


Po raz pierwszy na tej budowie pojawiło się 11 ludzi, którzy jak mrówki oblegli dach i plac dookoła. Znikł wreszcie „las”, który mieliśmy w środku domu i można było dopiero teraz zobaczyć ogrom przestrzeni salonu, kuchni i przedpokoju, które stanowią jedną przestrzeń praktycznie niczym nie przedzieloną. Niestety znikło również gniazdo, które założył sobie koło wejścia „nasz” ptaszek….. miał pecha.

Coś co zobaczyłem następnego dnia przypomniało mi „Skrzypka na dachu”. Pomyślałem sobie – to są artyści!

dsc_9891

A wieczorem mogłem się przyjrzeć już bliżej całej konstrukcji wchodząc na strop.

dsc_9915

Z tej wysokości mogłem się rozkoszować widokiem i ciszą panującą dokoła. Wszystko wyglądało na najsolidniejszą robotę dekarską. Między poszczególne elementy nie można było wcisnąć noża. Wszystko szczelnie dopasowane i skręcone, a całość przykręcona do stropu z którego wystawały wcześniej zatopione szpilki. Tego dachu tak szybko nie zerwie pierwszy lepszy wiatr. W między czasie trochę popadał deszcz. Nie wchodziłem wtedy na strop i nie wiedziałem co się na nim dzieje, wszystko oglądałem z dołu, żeby nie przeszkadzać pracownikom.

Rano przyjechała dachówka….

dsc_9945

A wieczorem wszystko było gotowe do jej położenia na dachu… Zastanawiałem się tylko czy przypadkiem nie zdąży przez noc zniknąć z placu budowy. Co prawda jak dotąd nic nie zginęło, ale… okazja czyni złodzieja, a plac jest praktycznie nie zabezpieczony. Problem polegał na logistyce. Złodzieje musieliby załatwić samochód z HDSem, a to nie pozostałoby niezauważone przez sąsiadów. Sąsiad na wsi lepszy niż policja! Wie wszystko! Więc pozostało mi życzyć sobie spokojnej nocy…

C.d.n.

Czy artykuł był przydatny? Tak Nie

Data publikacji: 2009-07-24

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Więcej tego typu treści możesz otrzymywać jako pierwszy, wystarczy się zapisać!

Wyrażam zgodę na przesyłanie mi przez Grupa PSB S.A. Siedziba, WEŁECZ 142 28-100 Busko-Zdrój, NIP: 655-16-40-402, REGON: 29093871, informacji handlowej drogą elektroniczną i telefoniczną (zgodnie z art. 172 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne). Zapoznałem/zapoznałam się z pouczeniem dotyczącym prawa dostępu do treści moich danych i możliwości ich poprawiania. Jestem świadom/świadoma, iż moja zgoda może być odwołana w każdym czasie, co skutkować będzie usunięciem mojego adresu e-mail z listy dystrybucyjnej usługi „Newsletter”.

Obowiązek Informacyjny rozwiń

Autor tekstu

Zjadł zęby na budowlance – dość powiedzieć, że w branży siedzi od kilkudziesięciu lat. Prawdziwy człowiek orkiestra. Najdłużej związany z naszym portalem. Najczęściej udziela praktycznych porad związanych z budową i remontem. Prywatnie miłośnik żeglarstwa i kryminałów.

Przeczytaj również